|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Christopher Hitchens
Śmierć Steve'a Jobsa, Vaclava Havla, Cesárii Évory, zgromadziły wielka ilość tekstów wspominających ich działanie, ich twórczość, które tworzyły każdy swój kawałek historii. Rzecz ma się inaczej z artykułami, które wspominają Christophera Hitchensa. Tu oceniane jest nie tyle dzieło, co sprawność metody, której używał, i perspektyw jej wykorzystania w przyszłości. Istotne jest także to, jak umarł. Teksty maja nieco inny cel, niż te, które czytamy o pierwszych trzech zmarłych. Christopher Hitchens, autor wielu książek i filmów dokumentalnych przypominających o całym mnóstwie złych rzeczy, które zechciała stworzyć religia (najbardziej znana publikacja jest pewnie jego Bóg nie jest wielki), zmarł na raka przełyku, 15 grudnia 2011. Jego roczne umieranie, dokumentowane przez serie filmowanych wywiadów na rożnych stadiach choroby, prowokowało dość niezdrowe reakcje ze strony wielu wierzących, przekonanych, ze nawróci się na łożu śmierci. Otóż nie nawrócił się. Tak, jak nie nawrócił się David Hume, ani w zasadzie żaden inny wśród filozofów i pisarzy znanych z krytykowania religii. I o tym przypomina Richard Dawkins, wg ktorego "choroba Ch. H. zrobila z niego symbol uczciwosci i godnosci ateizmu". Każdy dzień jego kończącego się życia był świadectwem fałszywości najbardziej plugawego z chrześcijańskich kłamstw: "W okopach nie ma ateistów". Hitch był w okopach, i pozostał tam odważny, uczciwy i godny. Daniel Dennett, jeden z najważniejszych żyjących dziś filozofow, podkreslił inny aspekt zycia Hitchensa, dotyczący jego gniewu. Wiec rzeczywiście jest tak, ze pewne rzeczy powinny nas gniewać, byśmy nie pozostali w obłej uprzejmości pełnej obojętnego szacunku, niczym Leszek Kołakowski w ostatnich latach swojego życia: Wśród 'Czterech jeźdźców Apokalipsy' [Hitchens, Dennett, Dawkins i Sam Harris, jak sadzę], Hitchens byl z pewnością najmniej uprzejmy, był pełen gniewu, miał łatwość w obrażaniu swoich rozmówców. Ale wg mojego doświadczenia, robił tak tylko wtedy, gdy niegrzeczność była zasłużona – co zresztą dzieje się dosyć często, gdy mowa o religii. Większość rzeczników religii spodziewa sie, ze będą traktowani nie tylko z szacunkiem, ale nawet ze szczególnym poważaniem, na które rzekomo zasługują w imię tego, ze ich idol jest tak cnotliwy. poniedziałek, 19 grudnia 2011, zielka
Komentarze
2011/12/19 21:15:21
Jego roczne umieranie, dokumentowane przez serie filmowanych wywiadów na rożnych stadiach choroby, prowokowało dość niezdrowe reakcje ze strony wielu wierzących, przekonanych, ze nawróci się na łożu śmierci. Otóż nie nawrócił się. Tak, jak nie nawrócił się David Hume, ani w zasadzie żaden inny wśród filozofów i pisarzy znanych z krytykowania religii.
Ale nawet gdyby wszyscy się nawrócili - nie bardzo rozumiem, co miałoby tego wynikać. Czy to byłby jakiś argument za istnieniem Boga? Czy tylko za tym, że w różnych dramatycznych okolicznościach ludzie mają skłonność do szukania pociechy w wierze w tego czy innego nadprzyrodzonego opiekuna, co i tak powszechnie wiadomo? Z nieznanych mi przyczyn chrześcijan dużo bardziej interesują znani ateiści nawracający się ze strachu przed śmiercią niż znani ateiści nawracający się pod wpływem jakiegoś argumentu. 2011/12/20 11:10:38
@t.herok
Gdyby sie wszyscy nawrocili, to bylby to mocny argument za teza, ze ateisci nawracaja sie przed smiercia. Moze gdybys klinknal w lineczke, ktora podalam: pl.wikipedia.org/wiki/W_okopach_nie_ma_ateist%C3%B3w , to sprawa bylaby odrobine jasniejsza? Nie wiem, polecam w kazdym razie. A przyczyn takiego zainteresowania jest wiele, i moglibysmy je zgadywac, ale jak zwykle, nie daloby nam to optymistycznej wizji blizniego. 2011/12/20 12:12:13
@zielka
Znałem już wcześniej dobrze ten refren. Mam po prostu wrażenie, że obsesja z brakiem ateistów w okopach nie wynika z samej chęci wykazania, że nie ma ich w okopach, tylko że wielu chciałoby tu gładko przejść od "religia jest użyteczna" do "religia jest prawdziwa". 2011/12/20 14:05:37
@t.herok
Pardon zatem, pewne niezrozumienie poprzedniego postu z mojej strony. A na pytanie dlaczego no to istnieje pewnie kilka mozliwych odpowiedzi. Moze wierzacy uwazaja, ze ateizm jest oznaka jakiejs udawanej dezynwoltury, ktora w konfrontacji z prawdziwym problemem i strachem sprawi, ze ateista stanie sie rownie "potrzebujacy wsparcia duchowego" jak wierzacy? Co sie opiera na jakiejs demonizowanej postaci ateisty typu Nietzsche, ktorego sie koniec koncow zlamie. Bardzo niemila interpretacja. Nie umiem znalezc milej, prawde mowiac. Co do przejscia od uzytecznosci w prawdziwosc, to nawet tego nie dotykam, bo slyszalam to wielokroc od wierzacych, i to sie w ogole opiera na takiej pogardzie i dla samego wierzacego, i dla jego rozmowcy, ze sluchaczowi jest tak smutno i bezradnie to slyszec, ze trudno tu w ogole cos powiedziec. Bo zwykle jest tak, ze ktos mowi: "ale zobacz ile dobrego dla wspolnoty, dla mnie, zrobila religia". Wiec patrzysz wtedy na zycie danej osoby, zeby sprawdzic, ile tego dobrego. I jedyna rzecz, ktora zwykle chcialbys wtedy powiedizec to to, ze "to wszystko co mi pokazujesz jest zle, szare, smutne i samotne". Ale przeciez takich rzeczy sie nie mowi ludziom. Wiec o tym w ogole nie da sie mowic.
Gość: P.taki, aclz238.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/12/21 00:49:10
Za każdym razem kiedy słyszę że "nie ma ateistów w okopach" uśmiecham się dziekuję skromnie i zaprzeczam, oh bez przesady czasami jednak udaje się uwikłać nas w wasze wojenki.
Gość: wij, public99865.xdsl.centertel.pl
2011/12/23 16:55:47
Wierzący liczą na to, że będą mogli zawołać: "Widzisz, widzisz, nie jesteś wcale lepszy od nas, jesteś tak samo nieracjonalny i słaby, wiedzieliśmy o tym od samego początku."
Wynika to z tego, że w głębi, do czego się nie przyznają przed samym sobą, uważają wiarę religijną za nieracjonalną. Te wszystkie anioły, cuda, wniebowzięcia, chodzenie po wodzie, woda przemieniona w wino. Oni dobrze wiedzą, że to zabobony i mają z tym problem. Stąd wrogość do ateistów, którzy to wszystko otwarcie i z łatwością odrzucają. Wierzący mają nadzieję na chwilę triumfu, gdy ktoś w obliczu śmierci ulegnie temu, czemu oni ulegają na co dzień. 2011/12/24 10:31:30
@wij
wolalabym sie z toba nie zgadzac, ale niestety nie mam argumentow, wiec tez na razie ta wersja wydaje mi sie najbardziej przekonujaca. @p.taki Ja tego zdania sama nie slyszalam, ale slyszalam analogiczne, w stylu: nie masz prawa sie na ten temat wypowiadac, bo nigdy nie bylas na lozu smierci. No wiem, tak. Na co pojawila sie naturalna odpowiedz: "A ty nigdy nie byles na stole aborcyjnym, wiec nie masz prawa mowic o aborcji".
Gość: niedofizyk, dtq34.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/12/25 04:26:35
"nie ma ateistów na stole aborcyjnym"
2011/12/25 20:34:12
@Ja tego zdania sama nie slyszalam, ale slyszalam analogiczne, w stylu: nie masz prawa sie na ten temat wypowiadac, bo nigdy nie bylas na lozu smierci
Ja się otarłem i lubię tym epatować. 2011/12/26 13:13:10
Przypadkowe chodzenie po necie postawilo na mojej drodze taki tekst:
dailycaller.com/2011/12/08/is-christopher-hitchens-about-to-convert/ Tekst jakiejs hieny, napisany kilka dni przed smiercia Hitchensa. "Teraz, gdy Hitchens zrozumial, ze Nietzsche sie mylil, moze zainteresuje sie chrzescijanstwem w jakis zdrowy sposob?" No, czyli moje wspomnienie Nietzschego kilka postow wyzej bylo oparte na slusznej intuicji. Uczyniono sobie z Nietzschego jakiegos chlopca do bicia, ktory reprezentuje poglady dokaldnie wszyskich ateuszy. I gdy tylko Nietsche sie gdzies myli, to wszyscy ateusze musza sie poddac. Otoz moi drodzy bracia chrzescijanie, to nie dziala w ten sposob. 2011/12/28 10:37:11
@Zielka
Młodzieży droga, pani do Ciebie wyborcza.pl/1,90913,10878350,Oda_do_mlodziezy.html #przprszm #musiałam. 2011/12/29 09:51:54
@tram_way
ha! tak jak notki jeszcze zmuszam sie do pisania w edytorze (text edit na macu - worda polskiego nie mam - jakos automatycznie mi zmienia jezyk na polski i sugeruje pliterki), to w komentarzach, na serio, nie chce mi sie przechodzic przez ten caly proces :( 2012/01/05 09:57:49
@Ziel
Mnie to nie przeszkadza broń borze, po prostu ciepło sobie pomyślałam o jedynej znanej mi młodzieży, o której w tym tekście. ^^
Gość: P.taki, 195.117.16.22*
2012/01/07 01:07:04
Z czasem bogowie z wzorców stają się podli w swych zapisanych czynach i słowach i stają się tylko karmnikami dla kreatur.
|
a nie Steve'a?