Menu

mysz powstaje z kurzu i szarych szmat

Gdy skłonni jesteśmy mniemać, iż mysz powstaje z kurzu i szarych szmat drogą samorództwa, to warto szmaty te zbadać dokładnie z punktu widzenia możliwości ukrycia się w nich myszy, dostania się jej tam, itd.

tolerancja ludzi dobrze najedzonych

kriek
Dlaczego ludzie lubią papieża Benedykta? Dlaczego w Rzymie wciąż rośnie liczbowo "turystyka religijna"? W "Corriere della sera" komentował to parę dni temu znany i w Polsce historyk, eksdyplomata a od dawna ważny publicysta Sergio Romano. Mniejsza o szczegółową diagnozę (nie jest zresztą oryginalna), interesuje mnie z pewnych powodów ostatni akapit komentarza:
Podczas gdy politycy żyją z dnia na dzień i starają się zadowolić wszystkich wyborców, religie dają jasne odpowiedzi i dają zagubionym wiernym kotwicę pewności. Benedykt XVI bardzo różni się od Jana Pawła II. Podczas gdy papież-Polak był współczesnym apostołem, pasterzem w ustawicznym poszukiwaniu nowej trzody, papież-Niemiec jest przede wszystkim doktorem Kościoła, buduje katedrę niezbywalnych zasad i solennego milczenia. Ale stałość, z jaką broni ortodoksji i przypomina o prymacie katolicyzmu czyni go postacią na dzisiejsze czasy bardziej niż jego poprzednika. W wywiadzie publikowanym w "Corriere" 20 października przypomniał swoje wahania i niepewności w czasie Soboru. To jego wyznanie winy ("sam byłem w tym kontekście zbyt nieśmiały w stosunku do tego, na co powiniemem był się zdobyć"), uspokaja wiernych i przyciąga ich do stolicy Piotrowej. Jest konieczne, aby ludzie świeccy, jeśli chcą bronić swoich wartości, byli gotowi czynić to z równą gorliwością i rygoryzmem.

Otóż Corriere to gazeta, niegdyś związana z establishmentem gospodarczym i kulturalnym północnych Włoch, przynajmniej nominalnie chadeckim; dziś po prostu umiarkowana, raczej "chłodna" jeśli chodzi o wojny kulturowe, odwołująca się do gustów i pokus zlaicyzowanych, hedonistycznych włoch (w dzisiejszym wydaniu można sobie popatrzeć na Victorię Beckham w stroju sadomaso oraz poczytać o "wojnie kalendarzy na 2008" - rzecz jasna pretekst, żeby pokazać, jak rozebrały się ichnie Dody).

Zwracam uwagę na to, bo ostatnie zdanie Romano (gorliwie bronić wartości) w większości polskich mediów i środowisk, które je ożywiają poczytane zostałoby za przejaw fundamentalizmu religijnego. To jest sposób mówienia raczej u nas, poza okolicami Torunia, niszowy.

Żeby było jasne - nie wdaję się w rozmowę na temat tego, czy Romano ma rację i tego, jaka powinna być wiara. Ponieważ mi jej brak - patrzę na te spory z boku. I z boku obserwuję z mieszaniną zdumienia i rozbawienia paradoks, że to, co w pod naszym niebem pachnie niemal dymem ze stosów, dalej na południu nikomu z liberalnego mainstreamu nie przeszkadza. Może to kwestia radości życia? Tolerancja ludzi dobrze najedzonych...

Komentarze (14)

Dodaj komentarz
  • potwor

    Panie Krieku, jak miło Pana widziec znów!

    Otóż jak wiadomo jestem ateistą, więc widzę w B16 jedynie szamana wrogiej religii. Ale przyznaję, że jego czary są potężne. Z tą tęczą, którą wyczarował w Oświęcimiu to było naprawdę Coś. Ale tak sobie czytając Kriekowy post pomyślałem, że lubiłbym B16 bardziej gdyby cytowane zdanie:

    "sam byłem w tym kontekście zbyt nieśmiały w stosunku do tego, na co powiniemem był się zdobyć"

    powiedział pod tą tęczą właśnie, i ni eo Soborze, tylko o innym fragmencie swojego życiorysu. No ale pewnie ja się nie znam na sumieniach świętych ludzi.

    Amen!

    Potwór

  • zielka

    Papiez w sam raz na wojne z islamem i na obrone "cywilizacji zycia"; za takie zycie dziekujemy jednak.

    Wyrazenie "bronic swoich wartosci" jest sloganem, ktorego nigdy jeszcze nie slyszalam uzytego w okolicznosciach, ktore by to usprawiedliwialy. Tzn. tak, takiemu dzieciakowi jak ja otwiera sie noz w kieszeni, gdy autorytety nawoluja do czegos takiego. Inna rzecza jest to, ze rozumiem jakies intuicyjne znaczenie tego wyrazenia, ale nauczanie tego co chce ono przekazac nie powinno miec miejsca przez slogany. Pozdrawiamy,
    ziel & arystoteles :)

  • rekiny_dwa

    "papież-Niemiec jest przede wszystkim doktorem Kościoła, buduje katedrę niezbywalnych zasad i solennego milczenia" Jesli kosciol opoka wiary byc ma, to wlasnie takie podejscie do rzeczy owa opoke cementuje. Jesli nie, to jest to - szczegolnie dla przeciwnikow takiego do sprawy podejscia - konserwatzym w czystej jego postaci. Wybor, jak zawsze pozostawia sie zainteresowanym.
    pozdrawiam r_d :-)

  • kanarek2

    Krieku, a czytales ciekawą rozmowę Sloterdijka i Staniszkis w ostatniej Europie? "Europejczycy, mieszkańcy Kryształowego Pałacu, których cechuje metafizyczna pustka", powiada Sloter.

    No i teraz nie wiemy, czy jesli dzieciakom słyszącym o 'obronie wartości' otwierają się noże w kieszeniach, to dzieje się tak w wyniku posiadania wartości, czy własnie z ich braku?:)

    k.

  • kriek

    podejrzewam, ze zielka ma w sobie metafizyczna pustke, z czego jest dumna :-)
    ale nawet ktos kto oprocz obiadu ma w sobie cien nieskonczonosci, moze sie obruszac na ten lub ow autorytet.

  • zielka

    Kanarku, eh, no jesli mam jakies "wartosci" czasem, to staram sie z nimi walczyc :-)

    Wiec nie, no jesli wartosci sa to rzeczy, ktore sa dla nas jakos tam wazne, to oczywiscie, prosze uprzejmie. Niemniej wiemy przeciez, ze to wlasnie w imie obrony "najwazniejszych" wartosci ludzie sie od siebie oddalaja, Krzyzowcy gwalca dziewice w Königsbergu, a dzihadzisci rozwalaja nam miasto Woody'ego Allena.

    Prosze wybaczyc argumenty rodem z liceum jesli chodzi o prostodusznosc, ale obawiam sie, ze gdy rzecz poddac analizie najwiekszych specow od normatywnosci i od etyki (na zachod od Londynu jest takie miejsce), to wychodzi im czesto to samo.

    Wiec bronic moge czasem tej czy owej rzeczy, ale zawsze z konkretnych powodow, a nie dlatego, ze "wartosci nalezy bronic".

  • kriek

    w jakim Konigsbergu? pytam nie z powodu skłonności do dziewic, bo mam wręcz przeciwne, ale z czystej ciekawości historycznej?

  • zielka

    No chodzi mi o dziewice gwalcone na terenach Prus i innych przez Krzyzakow.

  • kanarek2

    Zielko, rzecz w tym ze nie rozumiem tego, co chcesz powiedziec w pierwszym poscie, religia raz dzieli raz łączy, wojny wybuchały z najrozniejszych powodów, wartości są i będą, i będziemy o nie walczyć, itd.

    Zaniepokoił mnie odcień resentymentu Twych wypowiedzi, stąd żart o nożach. Za to zgadzam się bardzo ze zdaniem o 'konkretnych powodach', zbyt wysoki stopień ogólności rozważań utrudnia porozumienie, jak widać.

  • zielka

    Resentyment wobec czego konkretnego? Twierdze po prostu ze powolywanie do obrony wartosci jako takich zawsze funkcjonowalo jak slogan i czesto mialo na celu zbudowanie jakiegos bezmyslnego entuzjazmu, ktory doprowadzal do rzeczy takich jak wyprawy krzyzowe, Szoa, polowanie na czarownice w USA, czy nie wiem, ogromna czesc stalinizmu.

    Wszystkie te zjawiska nie przedstawialy sie jako ruchy niszczace wartosci, przeciwnie, wszyscy ich bronili. "Nie mozemy pozwolic by..." etc. Ewidentnie cos tu nie gra, prawda? Dlatego tez, wraz z kilkoma kolegami na zachod od Londynu usilujemy obadac jak tez mozna stworzyc etyke bez zasad (bez wartosci).

  • kanarek2

    Czy mozesz napisac kilka słów o tym, czym jest etyka bez zasad i wartości?

  • zielka

    no to to juz pojdzie na maila, by uniknac name-dropping.

  • kriek

    nie chcesz przywolywac imienia Boga nadaremno? ;-)

  • zielka

    Nie, no glownie nie chce karmic googla :-)

Dodaj komentarz

© mysz powstaje z kurzu i szarych szmat
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci